Bloog Wirtualna Polska
Są 1 117 674 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Małachow - przykłady z życia wzięte

środa, 18 stycznia 2012 18:48

 

Małachow - przykłady z życia wzięte

 

1. Problemy z sercem
Niedomykalność zastawki dwudzielnej, wada serca ze zwężeniem lewego ujścia żylnego, reumatoidalne zapalenie serca, dystonia wegetatywna w zakresie naczyń krwionośnych, nadkwaśny nieżyt żołądka, żylaki odbytu, ciągłe przeziębienia, bóle głowy.
Codziennie piła urynkę. Trzy razy oczyszczała wątrobę. 21 dni pościła (na wiosnę), kontynuowała głodówkę po 36 godzin co tydzień, przestała jeść mięso.
Wyniki: Elektrokardiogram i USG wykazały, że nie mam niedomykalności zastawki, nie mam wady serca ze zwężeniem lewego ujścia żylnego. Ustąpiły bóle reumatyczne stawów, przestała chorować na przeziębienia, nie czuje osłabienia, ani apatii.

2. Alergia pyłkowa
Na alergię pyłkową chora robiła lewatywy, piła co rano urynę, nacierała się uryną. W trakcie nacierania i po nim czuła się rześko i było jej ciepło na całym ciele). Schudła i czuje się lepiej. Potem piła 3 razy dziennie, oczyściła jelita, okłady z odparowanej uryny na noc. Z ucha wychodziła gęsta ropa, potem woda. Miała bóle także wewnątrz ucha i za uchem.
Przeszło przewlekłe zapalenie ucha, bóle nóg, kaszel i alergia.
Dlaczego schudła i stało jej się ciepło.
Organizm wyrzucił z siebie stare zużyte i chore komórki. Co spowodowało wzrost poziomu energetycznego organizmu i zwiększona zdolność do wytwarzania ciepła.
Dlaczego powstała alergia na pyłki.
Cały organizm chorej był pełen śluzu. Podczas oczyszczania wychodził śluz z jelita grubego, z klatki piersiowej w postaci kaszlu, z głowy w postaci ropy.
Małachow twierdzi, iż alergia to uogólnione gnicie organizmu wskutek całkowitego zapełnienia śluzem.
A oczyszczanie organizmu na wszystkich poziomach0 to silny, radykalny środek na każdy rodzaj alergii.

3. Polipy i niedosłuch II stopnia
Młoda kobieta lat ok. 20 była już po dwóch operacjach na polipy. Jednak okazywało się, że za każdym razem w rok po operacji polipy pojawiały się na nowo. Do tego dołączył się niedosłuch.
Matka córki zakrapiała przez dwa tygodnie obie dziurki nosa świeżym moczem, tyle razy dziennie, ile razy córka oddawała mocz. Ponadto uszy zakrapiała odparowaną urynę.
Efekt. brak polipów, a diagnoza, iż jest to niedosłuch II stopnia wg lekarzy-został całkowicie przywrócony słuch.

4. Zaparcia, hemoroidy, zatoki
Kobieta, wiek nieznany, zaczęła pić urynę codziennie rano po 200 gramów, a czasami więcej.
powyższe spowodowało, że przeszło zaparcie, zmniejszyły się hemoroidy. Po 2 miesiącach od rozpoczęcia kuracji dostała silnego kataru, przez ponad miesiąc leciała prawdziwa ropa.
Komentarz Małachowa do tego przypadku.
Człowiek w głowie może mieć tyle nieczystości, iż jest to nieraz niewyobrażalne.Po takiej kuracji zwykle poprawia się słuch, węch, ustępują bóle głowy, jak w opisywanym wyżej przypadku. To co przeżyła ta kobieta, to nic innego jak wydzielanie śluzowatej zawartości z obszaru nowogardzieli, zatok czołowych i szczękowych i jest to bardzo pozytywne zjawisko.
Dlatego w takich sytuacjach należy kontynuować płukanie nosa dopóty, dopóki nie przestanie wydzielać się śluz. Później można jedynie profilaktycznie codziennie rano wykonywać płukanie nosa świeżym moczem.

5. Wstrząśnienie mózgu, popękana wątroba
Uczennica szkoły średniej upadła ze schodów i uderzyła się w głowę. Od upadku bardzo cierpiała na stałe silne bóle głowy, które doprowadzały często do granic wytrzymałości Leczyła się bezskutecznie w szpitalu. Zabiegi z akupunktury okazały się tylko okresowe.
Chciała porzucić szkołę. Zaczęła pić mocz. W ciągu 1 miesiąca miała tylko 1 silny ból w związku z nagłą zmianą pogody na które silnie wcześniej reagowała. Po roku dziewczyna jest zupełnie zdrowa.

Mocne stłuczenie wątroby po upadku z konia, a wg. lekarzy popękana wątroba.
Chora przez 1 miesiąc piła mocz i wątroba została całkowicie wyleczona, co wywołało silne zdziwienie u lekarzy.
Uryna wg. Małachowa , ja także mam takie przykłady, iż większość lub wszystkie pęknięcia organów wewnętrznych, w szczególności świeże pęknięcia zostają w 100% wyleczone i po pęknięciach nie pozostaje żaden ślad. W przypadku moim młody 32 letni mężczyzna miał pęknięto trzustkę na długości 10 cm. Po 9 miesiącach na kilku USG żaden lekarz nie znalazł żadnego śladu po pęknięciu. Ta osoba wypijała bardzo dużo świeżej uryny przez ten okres, z obawy przed nieuleczalnym rakiem trzustki, gdyby narośla nie zostały usunięte.

6. Martwica trzustki, pęcherzyk żółciowy
Kobieta lat 40 , waga 105kg, wzrost 171cm.
Rozpoczęły się bóle trzustki, potem 10-dniowa reanimacja. Rozpoznanie -martwica trzustki, później była operacja pęcherzyka żółciowego. Ścisła dieta, potem ponowne zapalenia trzustki. Trwało to ponad 2 lata. Stałe bóle spowodowały, że kobieta wróciła do picia uryny. Gdy czytała książkę Małachowa, domownicy patrzyli na nią jak na stukniętą.
Piła urynkę przez 20 miesięcy po szklaneczce rano. Zaczęła jeść wszystko na co miała ochotę, a w szczególności to co było dotychczas na zakazie, ze względu na trzustkę. Przeszły choroby z przeziębienia (katar, anginy, zapalenia zatoki szczękowej), jeżeli się zdarzał to trwał góra jeden dzień i zaczyna się nieprzerwanym kichaniem, katar leci strumieniami,a następnego dnia ani śladu po katarze.
Robiła lewatywy na wodzie zakwaszonej kwasem z cytrynę - nieefektywne. Potem lewatywy na urynie, po której wychodziło z niej ogromna ilość meduzowatego śluzu.
Jest obecnie zdrowa i szczęśliwa.
Potwierdzam z tym jednodniowym katarem, kichanie i katar jednak u mnie trwał od godz, do góra 3 godzin i po sprawie. Strasznie to śmieszne dla osób będących w pokoju, w pracy, bo to wprost nienormalne.

7. Zapalenia przewodów mlecznych
Kobieta lat 31 karmiła dziecko piersią i często zapadała na zapalenia przewodów mlecznych i następował zastój mleka.
Aby temu przeciwdziałać, nakładała pieluszkę nasączoną moczem niemowlaka - zapalenie ustępowało w ciągu paru godzin.
Ta metoda jest także dobra przy krwawieniu z naczyń włosowatych piersi - ekstrakt moczu zatrzymuje krew i błyskawicznie ściąga odsłonięte owrzodzenie w sposób fizjologiczny, bez blizn.

8. Zapalenie jajników, nadżerka szyjki macicy
Chora lat 20, zamężna, jedno dziecko.
Zapalenie jajników, zaniedbana nadżerka szyjki macicy, bardzo złe wyniki kliniczne.
Pić moczu nie była w stanie.
Leczyła się 14 dni. Na noc wprowadzała tampony z własnego moczu, a rano robiła irygacje.
Badania kliniczne wykazały po tych 14 dniach leczenia, że jajniki zostały całkowicie wyleczone, procesu zapalnego brak, nadżerka stała się znacznie mniejsza i pozostał tylko niewielki fragment.
Kobieta lat 45 przechodziła operację torbieli jajników.
Piła mocz przez 3 miesiące, cykl miesiączkowy uregulował się, bóle minęły.
Do leczenia tych przypadłości najlepszy jest mocz od dziecka maksimum do 10 roku życia. Im dziecko młodsze tym mocz lepszy.
Taki mocz należy podgrzać, a następnie szybko schłodzić do 36 stopni. Nabiera on wówczas silnej energii leczniczej.

Lekarz internista, kobieta lat 45.
W styczniu trafiła na oddział zakaźny z rozpoznaniem choroby Botkina (żółtaczka wirusowa). Leczyła się 30 dni. W kwietniu ponownie żółtaczka, znów oddział zakaźny, gdzie została szczegółowo zbadana i z rozpoznaniem żółtaczki mechanicznej przeniesiona na oddział chirurgiczny. Po laparotomii - rak głowy trzustki w IV stadium - została wypisana do domu.
10-dniowa głodówka z przyjmowaniem uryny do wewnątrz i rozcieraniem całego ciała. Wychodzenie z głodówki przez dwa tygodnie. Do tej pory nie je mięsa, ostrożnie obchodzi się z potrawami mlecznymi. Skłonność do potraw słonych, ostrych. W trzy tygodnie po zakończeniu głodówki wykonała analizy - były w normie - wypisano ją do pracy. Obecnie samopoczucie dobre.
Uwaga końcowa lekarki - jeżeli chory wierzy w daną metodę, czeka go sukces. Jeżeli nie wierzy (a zaczynając przygotowania do tej próby, wiele osób radzi się swoich bliskich, znajomych lekarzy), uzyskuje wynik negatywny.

Internista, mężczyzna, pracujący w szpitalu na oddziale chorób wewnętrznych.
Zaczął dodatkowo leczyć się uryną z powodu nadwagi. Zastosował leczenie uryną około 100 osób.
Z uzyskanych tą drogą doświadczeń doszedł do wniosku, że najszybciej można wyleczyć choroby alergiczne, różne postacie astmy oskrzelowej, ciężkie zapalenia płuc i wysiękowe zapalenie opłucnej. Dobre wyniki uzyskał w przypadku chorób na przewlekłe nieżyty jelita cienkiego i okrężnicy (jelita grubego), zapalenia oskrzeli i zapalenia trzustki. Ponadto jednostkowe obserwacje dr. pozwalają na wyciągnięcie wniosku o dobrym wyniku leczenia przewlekłego odmiedniczkowego zapalenia nerek, dobrze poddaje się leczeniu reumatoidalne zapalenie stawów z zaburzeniem funkcji stawów I stadium, zaś u chorych z II i III stadium jest jedynie niewielka poprawa.
Inne choroby łatwo poddające się leczeniu, to choroby skóry (wyprysk, świerzbiączka), i oczywiście otyłość, zapalenie wwielostawowe na tle metabolicznym.

Pytania i odpowiedzi.
Zacząłem stosować urynoterapię. Oto dolegliwości na które cierpiałem: chora wątroba, żołądek, nerki, zaparcia, częste bóle głowy, duszność - typu astmy oskrzelowej, zapalenie zatoki szczękowej, kolki w brzuchu i wiele innych. To wszystko mi przeszło. Zaostrzyła się osteochondroza - zastosowałem białą glinkę zmieszaną z moczem odparowanym do 1/4. Użyłem ją raptem jeden raz, a efekt taki, że choroba mnie opuściła. Prawie całkowicie znikła łysina, lecz włosy stały się jakieś takie ciemnożółtawe, a to prawdopodobnie dlatego, że wcierałem w głowę odparowaną urynę.
Zaczął dodatkowo pić mieszankę 150 gram świeżej urynki i 25 gram odparowanej do 1/4. Za każdym razem dostawał biegunki- pytanie do Małachowa - czy aby sobie nie zaszkodziłem.
Odp. Odparowana do 1/4 uryna jest mocnym roztworem solnym, który wywołuje objawy pieczenia we wnętrzu. Jeżeli zmieni pan dietę na bezsolną to objawy te ustąpią i będzie pan mógł spokojnie pić urynę odparowaną do 1/4 (można ją pić także z miodem).

Jeżeli nie można pić moczu kobiecego, to czy masaż odparowanym moczem nie wywoła negatywnych skutków. Czy też można jednak stosować mocz kobiecy do masażu i do rozrabiania gliny.
Odp. Podczas odparowywania mocz traci swoistość związaną z płcią, hormony ulegają zniszczeniu. Mocz staje się materiałem pozbawionym czynnika indywidualnego, nasyconego solami, substancjami biologicznie aktywnymi, "rozdrobnionymi" na "żaroodpornych" kryształach wody.

Czy można zakrapiać urynę do uszu, oczu a także przepłukiwać nos uryną odparowaną.
Odp. Można. Jeżeli się zmieni dietę na bezsolną, to jak najbardziej można. W przeciwnym razie będzie piekło, tak jak od nasyconego roztworu solnego.

Czy odparowywać można tylko mocz poranny (oddany pomiędzy godziną 3 a 4), i tylko ze środkowego strumienia, czy też można w tym celu wykorzystywać cały mocz i z dowolnej pory.
Odp. Do odparowania nadaje się dowolny mocz.

Czy mogą praktykować urynoterapię osoby, które przebyły wirusowe zapalenie wątroby typu B.
Odp. Powinny, uryna szybko niszczy wirusa.

Urynoterapia a odmładzanie organizmu.
Małachow - poniższe informacje poleca tym, którzy pragną za wszelką cenę oddalić własną starość, poczuć się o wiele młodziej.
Ile by mi pan dał lat - zapytał farmer w rozmowie z przechodzącym wędrowcem - gdzieś około pięćdziesięciu - farmer z satysfakcją chrząknął - ósmy krzyżyk zacząłem. A wszystko dzięki, proszę wybaczyć, moczowi.
Farmerem tym był John Armstrong.

Odparowana do 1/4 uryna zastosowana w postaci kompresów na podeszwy stóp jest doskonałym lekiem. Kobieta lat 63, po zastosowaniu tych kompresów nie odczuwa nóg, chociaż bardzo ciężko pracuje na działce. Czuje niezwykłą lekkość i ma mnóstwo energii. Pewnego dnia zabolał ją po raz pierwszy w życiu ząb po zaplombowaniu. Przemęczyła się z bardzo silnym bólem 2 dni. Na trzeci dzień zaczęła jej puchnąć szczęka. Przyłożyła wówczas kompres z odparowanego moczu, obrzęk prawie zupełnie opadł, a po jednym dniu wszystko przeszło, jak gdyby nigdy nic nie bolało.

Kobieta lat 64.
Postanowiła zastosować urynę. Zaczęła bardzo ostrożnie, płukała jamę ustną, myła twarz, smarowała włosy. Od dwóch miesięcy pije codziennie po 150 gram ze środkowego strumienia - efekty - efekty są zdumiewające - oto one:
1.włosy zaczęły mi odrastać. Wcześniej byłam prawie łysa, przeświecał mi czubek głowy. Teraz już układam fryzurę i bardzo się cieszę z tej przemiany. Włosy odzyskały również kolor ten, który miała pierwotnie.
2. schudłam z 86kg do 80 kg.
3. odmłodniałam - mam mniej zmarszczek, mimo schudnięcia. Poprawił mi się koloryt cery.
4. stałam się bardzo energiczna i pogodna. Poprawiła się aktywność życiowa i siła, mam ochotę "przenosić góry"
5. poprawiła się pamięć, umilkły szumy w uszach, który pojawiał się wcześniej, zwłaszcza gdy byłam zmęczona.
6. unormowało się ciśnienie tętnicze. Miałam 140/80, a teraz 130/70 mm Hg.
7. ustąpiły bóle stawów i ucisk w stopach, które dokuczały mi prawie całe życie (mam gościec stawowy).
(mój dopisek - a to tylko 2 miesiące i takie efekty lecznicze).

 

 


oceń
60
12

komentarze (1) | dodaj komentarz

Przykłady wyleczeń

środa, 18 stycznia 2012 18:25

 

John W. Armstrong z USA

 

Sposób leczenia raka stosowany przez autora.

1. post urynowy- wypijanie całej wydalanej uryny plus woda zimna pita małymi łykami

2. nacieranie całego ciała uryną kogoś z rodziny przez godzinę codziennie.

3 kompresy stale wilgotne trzymane na chorym miejscu.

4 W każdym przypadku zalecana była natychmiastowa operacja lub amputacja.

Przykłady

1. Kobieta w średnim wieku, stwierdzony rak piersi. Post urynowy wg. powyższego, po 10 dniach lekarz stwierdził cudowne uzdrowienie.

2. Kobieta wiek średni, rak w okolicy pachwiny. Po 5 dniach postu, rak zniknął. Stwierdzili to 3 lekarze, którzy mieli ją operować, ale tylko mogli zrobić wielkie oczy.

3. Młoda kobieta, stwierdzony rak piersi, po zastosowaniu powyższego rak bardzo szybko zniknął.
4. Kobieta lat 44 bardzo tęga,Na lewej piersi miała dużą narośl. Prawej piersi nie miała, bo lekarze usunęli z powodu takiej samej narośli. Pościła 28 dni, ale po 19 dniach po narośli pozostało jej tylko wspomnienie, a po 28 dniach postu z dawnej tęgiej matrony powstała piękna zgrabna kobieta, na którą autor ze zdumieniem patrzył, próbując się doszukać dawnej osoby, ale mu się to nie udało.

 

 

GANGRENA

 

Autor w książce "Woda życia" w przypadkach gangreny generalnie zalecał 3 rzeczy:
1. post urynowy -wypijanie całej wydalanej uryny i zimnej wody pitej małymi łykami,
2. wcieranie uryny w chore miejsce,
3. całodobowe kompresy z uryny starej lub bardzo starej (nie zawsze jest to podkreślone jak również, czy ta uryna była tej chorej osoby, czy kogoś z rodziny)
4. W każdym przypadku lekarze zalecali bezwzględnie natychmiastową amputację.


Przykłady:
1. Gangrena pierwszego i drugiego stawu kciuka spowodowana uderzeniem młotkiem kamieniarskim. Osoba lat 60. Dodatkowo kość przemieszczona w obrębie pierwszego stawu.

Kompresy urynowe były robione na całą rękę. Wyleczony w ciągu tygodnia.

2. Gangrena palca, oprócz innych chorób wyleczona została w ciągu 12 dni.
3. Gangrena palca przeciętego ością rybią. Lat 54. Poprawa po 3 dniach. Całkowite wyleczenie po 12 dniach.

4. Guzełkowa gangrena obu nóg. Pan lat 55. Bardzo silnie wyniszczony chorobami i lekami farmakologicznymi. Wyleczony z większości chorób i gangreny także w ciągu 44 dni postu.
5. Pani lat 44 wylała gotujący się tłuszcz na obie nogi. Powstała gangrena. Pościła w sumie 28 dni. Po 10 dniach widoczna poprawa, po 2 tygodniach była zupełnie zdrowa.
6. Kobieta, gangrena prawej nogi, stan głęboko gnilny, bez skóry, gołe mięso oraz dziesiątki innych poważnych chorób. Noga ta była 2 razy większa od normalnej. Wyleczona z gangreny w ciągu 2 tygodni.

Przykład własny

Armstrong w swoim życiu doznał poważnych obrażeń palców stopy i kostki. Paznokcie były oderwane, a z palców wystawało żywe mięso. Szok był bardzo silny. W/w odrzucił jednak pomoc klinicystów i postanowił na sobie dowieść efektów leczniczych urynki. Po umieszczeniu przemieszczonej części stopy na swoje miejsce przez kilku lekarzy, którzy byli świadkami wypadku, pościł przez 4 dni w celu zniwelowania szoku i stosował na dotknięte chorobą części - okłady nasycone w starej urynie. Okłady te były wciąż utrzymywane w wilgoci przez głe nawilżanie i nie były zdejmowane przez 5 dni. Gdy wreszcie je usunięto, rezultaty były zadziwiające. Wszystkie ślady zranienia zniknęły, stopa była zdrowa i sprawna jak we wcześniejszej młodości. Przypadkowo odcisk, który mu dokuczał także zniknął, dzięki temu leczeniu.
Potem tą metodą wyleczył bardzo dużą ilość najbardziej trudno gojących się ran u innych z bardzo wysoką efektywnością. Ustalił, iż w takich przypadkach posty urynowe nie powinny być dłuższe niż 3 do 4 dni, natomiast w przypadkach gangreny zalecał i stosował posty urynowe trwające 10 do 18 dni.

 


oceń
24
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

16 lat stosowania urynoterapii

niedziela, 15 stycznia 2012 16:52

16 lat stosowania urynoterapii

 

 

 

Minęło już prawie 16 lat, jak sobie wewnętrznie urynkę piję - poranną. Niezbyt dużo - szklaneczkę. Od tego czasu, na żadną chorobę nie zapadłem. Nie wiem co to są katary, przeziębienia, grypy. Dwa lata temu, gdy dobremu lekarzowi powiedziałem, że urynkę piję już tyle lat i na zdrowie nie narzekam, popatrzył się na mnie bardzo dziwnie i wypisał mi 40 wyników do zrobienia. Zrobiłem, a jakże i się okazało, że 40 wyników jest we wzorowej normie. Wtedy ja z uśmiechem popatrzyłem na tego dobrego lekarza. Osobiście uważam, że ważne jest jedynie jedno, by człowiek bez względu na stale rosnące lata, był nadal zdrowy i basta. A to że to akurat urynka, no właśnie, nic nie kosztuje, gdzie bym nie był, to mam ją pod ręką, wiem, że mi zawsze pomoże. W zeszłym roku miałem badania kontrolne, dopuszczające do pracy i też lekarzowi powiedziałem, jak się od lat wielu leczę, popatrzył na mnie uważnie i powiedział, że na pewno przyjrzą mi się bardzo uważnie i moim wynikom także. Gdy wszystkie wyniki zrobiłem, to otrzymałem zezwolenie na lat 5, a moi znajomi z pracy, poniżej lat 30, otrzymali zezwolenie na jeden roczek. Poprzednio jak robiłem te same badania, to otrzymałem zezwolenie na pracę bez badań na lat 3, a teraz po 4 kolejnych latach na lat 5, nie wiem już po co mi to, bo za 1,5 roku na emeryturę się wybieram, ale jak by nie było, to wydał kolejny lekarz, potwierdzając jedno, że urynka własna nie truje, ale leczy i to jak. Wyniki mego stanu zdrowia świadczą o tym najlepiej.


oceń
45
5

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dalsze przykłady z książki Elzbiety Cybulskiej

sobota, 09 kwietnia 2011 23:32

 

Dalsze przykłady z książki Elżbiety Cybulskiej

 

Pije urynę od kilku miesięcy rano, czasami wieczorem, czy przed obiadem. Po pewnym czasie poprawiło mi się wypróżnianie, hemoroidy częściowo zmniejszyły się. Miałam dolegliwości żołądkowo-wątrobowe i nie mogłam na czczo pić mleka, świeżego chleba, teraz to minęło. Nie mam też napadowych bólów głowy i zawrotów. Ustąpiło kołatanie serca, mniej się męczę, jestem silniejsza, poprawiła mi się cera, a skóra na twarzy stała się gładsza i młodsza, a mam już 57 lat. Dużo lepiej śpię, a po przebudzeniu wstępuje we mnie siła i chęć życia. Mam dużo więcej wigoru i żywotności. Dawniej bardzo szybko męczyły się mi nogi w stawach, a teraz łatwiej mi chodzić, stawy stały się bardziej elastyczne.

 

Pochodzę z rodziny górniczej: ojciec, teść, mąż, szwagier pracowali w kopalni, gdzie ulegali różnym okaleczeniom. Zawsze mówili, że w takiej sytuacji najlepiej jest użyć własnej uryny, po której nie było żadnych zakażeń i wielu górników to stosuje. Gdy byłam mała i często miałam popękane rączki, nieraz aż do krwi, wówczas mam kazała mi nasiusiać do nocnika i myć, a następnie mi je owijała. W zależności od stanu, pomagało, nieraz juz po drugim razie, a dłonie stawały sie delikatne.

 

W czasie wojny zachorowałem na żółtaczkę, a ponieważ dla Polaków lekarstw nie było, wiejska znachorka zaleciła mi picie po łyżce stołowej uryny. Robiłem to choć ze wstrętem, gdyż miałam silne bóle brzucha i okolicy wątroby. Po dwóch tygodniach zginęły mi zażółcenia w oczach i na skórze oraz minęły silne bóle.

Drugi przypadek z czasów wojny, to gdy nie mieliśmy co jeść, pojechaliśmy z mamą na wykopki do niemca. Ja miałam 13 lat i nigdy nie miałam motyki w ręku, na dodatek była na polu boso. Za którymś razem trafiłam motyka w dużego palca u nogi. Na polu nie było bandaży i pomimo bólu kopałam dalej, bo ziemniaki były najważniejsze. Mimo różnych zabiegów rana jątrzyła mi sie od września do końca stycznia. Nie mogłam chodzić w butach z tego powodu. W końcu zawinęłam nogę w koc i poszłam do wiejskiej znachorki. Znachorka kazała mi przykładać szmatkę namoczoną własną uryną. Po dwóch tygodniach rana zagoiła się całkowicie.

 

Mój dziadek zawsze każde skaleczenie leczył moczem. Gdy przy rąbani drzewa, przeciął rękę siekierą , zaraz obsiusiał ranę – co sama widziałam- i zasypał piaskiem. Byłam przerażona, że skonczy się to zakażeniem, ale po 3 dniach ręka była zdrowa. 10-letni kuzyn w sieczkarni ściął sobie cały wierzch skóry. Był leczony okładami z moczu i ziołami. W ciągu chyba tygodnia cały płat skóry przyrósł tak dokładnie, że nie było widać śladu cięcia. Ciocia z kolei wyleczyła sobie bóle zębów połączone z ropnymi wrzodami i więcej już nie miała z tym kłopotów.

 

W czasie wojny byłam z rodzicami w obozie w Niemczech gdy miałam 7 lat. Poparzyłam sobie nogi od połowy ud do stóp. Nie było żadnej opieki lekarskiej, a rodzice pracowali od rana do nocy. Moje ciało ropiało i odpadało kawałkami od kości.. Pewna pani doradziła mojej mamie, by polewała te rany moczem. Od tego czasu, każda ilość moczu wylewałam na nogi i udało mi się zahamować chorobę. Uniknęłam śmierci i trwałego kalectwa. W warunkach obozowych przy ogromnej ilości robactwa i różnych insektów, nie można było spodziewać się szybkiej poprawy. Jednak moje uporczywe polewanie nóg urynka przynosiło powoli rezultaty, ale dopiero po kilku miesiącach. Zaczęła narastać nowa skóra, najpierw na stopach i tak stopniowo coraz wyżej, aż do kolan. Zostały mi tylko blizny po wewnętrznej stronie kolan. Moje nogi są całkowicie zdrowe.

 

 


oceń
21
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

Przykłady z książki Elżbiety Cybulskiej

sobota, 09 kwietnia 2011 20:34

 

Przykłady z książki Elżbiety Cybulskiej

 

Mój mąż w młodości mieszkał na wsi. Jego kuzynka miała guz na piersi. Wyleczyła się przykładając kompresy z uryny, przeżyła ponad 80 lat. Mój mąż z łamał nogę i miał silne wylewy. Za namową pielęgniarki środowiskowej mąż przyłożył kilka kompresów z moczu i całe zasinienie zniknęło, a żyły pochowały się.

Kompresy także są dobre na wszystkie opuchlizny, zwichnięcia, co zresztą z dobrym skutkiem na sobie wypróbowałam.

 

Bardzo sie pociłem, na dodatek pot był bardzo nieprzyjemny. Lekarze nie byli w stanie mi pomóc, a antybiotyk pomagał na prę dni i wszystko wracało do normy. Postanowiłem więc pić własny mocz. Po wypiciu pół szklanki nastąpiła wewnątrz organizmu taka rewolucja, jakby cos tam wrzało. Tak było kilka razy, a potem przeszło. Dzięki temu już się nie pocę. Teraz będę się leczył moczem przez nacieranie dłoni, łopatek i karku, bo zaczęło mnie tak kręcić i łamać, że trudno wytrzymać.

 

Poślizgnąłem się na schodach i zjechałem na dół. Zaniesiono mnie do domu. Po zdjęciu buta okazało się, że noga w zgięciu, koło podbicia jest bardzo opuchnięta i są duże wylewy żylne po obu stronach stopy. Wieczorem przyłożyłem okład z moczu. Rano okazało się, że po opuchliźnie nie pozostało śladu. Zostały tylko siniaki.

 

Książkę Pani Cybulskiej kupiłem w kościele. Jestem rencistą, a mam dopiero 40 lat. Cierpię na wrzody, wysokie ciśnienie, gościec. Zdobyłem się na odwagę i przeprowadziłem kurację urynową. Przez 3 tygodnie wypijałem każdą kroplę swej uryny i popijałem małymi łykami przegotowanej wody. W tym czasie całkowicie pościłem i jedynym moim posiłkiem była uryna. Wcale nie czułem głodu, zmęczenia ani osłabienia. Po tej kuracji poczułem się jak nowo narodzony. Serce przestało dokuczać, głowa boleć, a żołądek ściskać.

 

Miałam dużo chorób i dolegliwości. Przede wszystkim nie mogłam chodzić na nogi, bo tak bardzo dolegały mi ostrogi (narośla na kościach piętowych). Miałam też fioletowe piekące żylaki, nadciśnienie tętnicze, bóle głowy, silne bóle wątroby, mocno chory prawy bark, tak, że nie mogłam unieść do góry ręki. Miałam też kamienie w przewodach nerkowych.

Dzięki moczeniu nóg w moczu i przez picie własnej uryny cieszę się teraz dobrym zdrowiem. Odzyskałam siły i humor.

 

Mam 56 lat i miesiąc temu zdecydowałem się na 3-tygodniowy post urynowy i prawie wszystkie moje choroby ustąpiły, a przecież przewód pokarmowy i żołądek były w bardzo złym stanie.

 

Jestem doświadczonym lekarzem z długoletnim stażem i dwoma specjalizacjami. Kilka lat temu wykryto u mnie raka w okolicy gardła połączonego z powiększonymi węzłami limfatycznymi. Po przejściu chemioterapii naświetlaniu kobaltem wyznaczono mi termin operacji. Postawiłem wszystko na jedną kartę. O urynoterapii słyszałem od swoich dziadków. Postanowiłem zastosować tak długo jak tylko wytrzymam, post urynowy połączony z piciem uryny i wcieraniem jej w ciało. W trakcie niecałych dwuch miesięcy, moja choroba całkowicie zanikła, a wyznaczona operacja odwołana. Nie tylko wyzdrowiałem z medycznego punktu widzenia, lecz także prowadzę czynne zycie zawodowe. Dzięki urynoterapii poprawie uległa jakość całego mojego życia. Czuję w sobie te samą chęć do życia, jaką miałem 30 lat temu.

 

 


oceń
17
3

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejne przykłady z ksiązki Małachowa

piątek, 08 kwietnia 2011 23:15

 

Kolejne przykłady z książki Małachowa

 

Sąsiadka chorowała na nowotwór pęcherza moczowego. Piła świeży mocz i przepłukiwała jelito, aby pozbyć się zanieczyszczeń. Nie wiem dokładnie jak długo przyjmowała mocz, ale gdy ją spotkałam i zapytałam o efekty, to usłyszałam, że po raz pierwszy w ciągu 5 lat choroby ma normalny mocz.

 

Miałem nowotwór złośliwy w prawym kącie lewego oka, koło nosa, wielkości sporego ziarnka grochu. Zacząłem go leczyć odparowanym moczem, nie wcierając, ale lekko przytykając. Nie pamiętam, w ciągu ilu dni ten nowotwór zniknął, ale w drugim tygodniu odkryłem pewnego ranka, że go już nie ma. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. 

Zgodnie z Pana zaleceniami, w ciągu roku, nie głodując, pozbyłem się hemoroidów, bólów w nogach, w lędźwiach, chodzę bez paska, zapomniałem o katarze, zapaleniu zatoki szczękowej, a nawet gruczolaku, którego chirurgiczne usunięcie dwa razy mi proponowano – Inwalida Wojny Ojczyźnianej II grupy. 

Moja mama miała rozpoznanie nowotwór i pęknięcie odbytu. Piła mocz przez rok, bez przerwy, kilka razy dziennie. Pęknięcie zagoiło się, nowotwór się rozpuścił. A poradziła jej pić mocz kobieta, która sama się wyleczyła z raka odbytu urynką. 

Moja córka rok temu zaczęła słabo słyszeć z powodu polipów. Miała już dwie operacje, ale mniej więcej rok po każdej interwencji chirurgicznej polipy znowu się pojawiały. Zacząłem zakrapiać córce do nosa jej świeży mocz, po ½ pipetki do każdego otworu nosowego, tyle razy, ile razy oddawała mocz. Leczenie trwało dwa tygodnie. Oprócz tego do uszu zakrapiałem jej mocz odparowany. Wynik, przywrócenie słuchu w 100%, a lekarze postawili diagnozę – niedosłuch II stopnia. 

Pewna kobieta upadła i bardzo silnie stłukła sobie klatkę piersiową. Piersi zrobiły się czerwono-niebieskie. Na prawej piersi pojawił się guz wielkości kurzego jaja. Onkolodzy wyznaczyli operację. Kobieta strasznie się bała i za radą znajomych zaczęła pić urynkę rano i wieczorem, na noc przykładała kompres na piersi z podgrzanego moczu z dodatkiem jednej łyżeczki sody i jednej łyżeczki octu. Miała silny świąd, nawet niewielkie oparzenia. Na jakiś czas zaniechała z kompresów, ale później znów wszystko powtarzała. Po miesiącu guz znacznie zmalał. I chociaż mówili, że operacja jest nieuchronna, to ja odwołali. Po nastepnym miesiącu guz całkiem się rozpuścił.

 

 


oceń
14
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Z książkiG. P. Małachowa

piątek, 08 kwietnia 2011 22:20

 

Z książki G. P. Małachowa.

 

Materiał przesłał lekarz pediatra.

Do oka dostał się opiłek metalu. Dzięki urynoterapii, obrzęk oka został zlikwidowany w ciągu 7 godzin. Przekrwienie śluzówki powieki i twardówki – w ciągu 12 godzin. Wydzielina ropna przestała się wydobywać z oka po 4-5 godz. Od rozpoczęcia leczenia. Stosowany był świeży mocz, co 30-40 min., do przemywania oczu i okładów.

 

Rok temu wskutek przeziębienia dostałam zapalenia rogówki lewego oka. Powstała jakaś ciemna plamka i musiałam przez miesiąc leżeć w szpitalu. Kiedy sie wypisałam, plamka wciąż jeszcze była, ale mniejsza i jaśniejsza, niż na początku. Mówiono mi, ze to przejdzie, ale nie przechodziło. Po jakimś czasie postanowiłam spróbować zakrapiania uryny do oka i do nosa. Plamka na oku zniknęła.

 

W Kijowie w 1989r. Lekarze postawili mi diagnozę – zaćma. Nie mogłem czytać, po 5 min. czytania wszystko mi się zlewało. Lek nie pomagał. Wtedy zacząłem regularnie przemywać oczy urynką codziennie po wstaniu. Cykl zabiegów 2 tygodnie. Teraz wzrok mam normalny.

 

Przełamałam obrzydzenie i niedługo minie rok, odkąd przyjmuję co rano urynkę. Przeszły mo hemoroidy, zniknęła brodawka na udzie. Stolec mam już bezbolesny.

 

Karmiłam maleńkie dziecko i czasem miałam zapalenie przewodów mlecznych. Następował zastój mleka, przykładałam pieluszkę nasączona moczem dziecka – zapalenie ustępowało w ciągu paru godzin.. Polecam tę wyjątkowo prostą metodę wszystkim znajomym. Jeżeli więc macie silne krwawienie z naczyń włosowatych piersi – ekstrakt moczu zatrzymuje krew i błyskawicznie ściąga odsłonięte owrzodzenie w sposób fizjologiczny, bez blizn.

 

Kiedyś miałam silne bóle w piersi, stwardnienie. Chciałam iść do lekarza, a tu Pańska książka obok leżała, no dobrze pomyślałam – popiję i piłam rano i w porze obiadowej. Stwardnienie piersi przeszło.

 

Sześć lat temu usunięto mi torbiel prawego jajnika, a teraz znowu torbiel, ale na lewym jajniku. Lekarz doradzał operację. 10 dni głodowałam, piłam 4 razy dziennie po 75 gramów świeżego moczu. Początkowo torbiel stała się dwa razy mniejsza, no a teraz jej nie wykryli. To wprost fantastyczne. Dopisek od Małachowa. Kobieta ta w liście do autora pisała, że miała stale problemy z jelitami. Należy pozbyć się tych problemów, gdyż torbiel jest ich następstwem.

 

Moja siostra ma mastopatię prawego sutka. W zeszłym roku była naświetlana, miała 24 seansów. Wszystko było normalne, ale w tym roku w kwietniu, znów dostała zapalenia sutka, który poczerwieniał, lecz siostra nie poszła do szpitala. Siostra głodowała 10 dni. Podczas głodówki piła urynę i robiła masaże z odparowanej uryny, kładła na pierś kompresy. Na drugi dzień głodówki z sutka wyciekła posoka i ciekła przez wszystkie dni oraz po wyjściu z głodówki. Temperatura sutka spadła, zmalało zaczerwienienie. Przestraszyło mnie jednak, ze krew czasami była jasnoczerwona.

Małachow doradza, aby dalszego postu na razie nie robić, ale pić dziennie po 100-150ml urynki i robic okłady z różnych rodzajów urynki, najlepiej w postaci kataplazmów z gliny. Jeżeli po miesiącu nie przejdzie, zrobić wówczas post urynowy.

 

 


oceń
13
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Listy od chorych do B. komorowskiego cz. 2

środa, 06 kwietnia 2011 21:43

 

Listy od chorych do B Komorowskiego cz. 2

 

Rodzina Ż z Białej Rawskiej.

Z planu mieszkania wyszło, iż przez mieszkanie przebiegają cieki wodne i dziecko choruje z tego powodu. Otrzymali oni odpromienniki do położenia w mieszkaniu we wskazanych miejscach. Zrobili zgodnie z zaleceniami. Oto efekty. Kuracja naszej Ani przeszła najśmielsze nasze oczekiwania. Po położeniu odpromienników w miejscach wskazanych w naszym mieszkaniu, juz drugiego dnia u Ani zniknął kaszel astmatyczny – tylko po wypiciu porannego moczu. Po trzech tygodniach wypijania co drugiej porcji moczu, zgodnie z zaleceniami dawaliśmy dziecku do zjedzenia jajko na miękko. Z trwoga czekaliśmy na wysypkę i konwulsje. Ponieważ żaden z objawów uczulenia nie wystąpił, od drugiego dnia zaczęliśmy wprowadzać do pożywienia Ani coraz więcej potraw. Po siedmiu dniach je już normalnie, razem z rodzeństwem i jest szczęśliwa. Pies zadomowił sie w mieszkaniu i pozwalamy dziecku juz go głaskać dwa razy dziennie. Sama prosi potem, by umyć jej raczki. Chętnie wypija poranną porcję moczu i nawet bratu, który się zakatarzył, radzi pic to lekarstwo.

 

Józef D. Z Opola rok 1993.

Zgodnie z zaleceniami pościłem 53 dni bez przerwy i ustąpiły mi takie dolegliwości jak :

wyleczyłem wrzód dwunastnicy,

nerki, które nie funkcjonowały normalnie, teraz pracują już normalnie,

wyleczyłem powiększony guz kroczny,

nie ustąpiła jednak katarakta jednego oka,

Wiem, że urynoterapeuta Armstrong z USA, w swojej książce pisze, że w okresie prowadzenia głodówki urynowej katarakta u niego ustąpiła po 28 dniach postu urynowego, a u mnie po 53 jednak nie ustąpiła. Każdy człowiek jest inny, trzeba zawsze o tym pamiętać ( mój dopisek).

Pan Komorowski zalec Panu Józefowi w tej sytuacji, by 3 razy codziennie zakrapiał oczy świeżym moczem po parę kropel do każdego oka oraz masaż receptorów oczu pod 2 i 3 palcem obu stóp. Zazwyczaj jest to skuteczna terapia.

 

Celina H. Ze Słupska

W czasie 30-dniowego postu urynowego schudłam 31kg do wagi 86 kilogramów. Do pożądanej wagi - nadwaga wynosi jeszcze 18 kg. Mam nadzieję, ze za miesiąc tak jak Pan obiecał dojdę do normy. Rozstępy skóry na udach i brzuchu bardzo się zmniejszyły, ale są jeszcze widoczne, może to trochę moja wina, bo muszę się przyznać, że zaniedbałam nacieranie tych miejsc świeżą urynką. Pomimo tak długiego postu, nic nie straciłam na kondycji, przeciwnie, w drugiej połowie postu, miałam coraz więcej energii, niz przed kuracją. Gdy przeprowadzę drugą głodówkę zgodnie z zaleceniami, napiszę do Pana. Teraz jem 1/3 pokarmów, które zjadałam przed kuracją i nie odczuwa żadnego głodu.

 


oceń
13
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Listy chorych do B. Komorowskiego

wtorek, 05 kwietnia 2011 22:59

 

Listy chorych do B. Komorowskiego

 

Helena z Wrocławia

Zastosowała urynkę (z dość dużym oporem), W miesiącu lutym b.r. Dziewięć dni tylko -efekt – Dziesięcioletni ból głowy (kręgi szyjne), ustąpił, płacz po 3 godz. Na dobę minął. Łakomstwo i obstrukcja ustąpiły. Po zawale serca w sierpniu ubiegłego roku tabletek nie brałam. Czuję się lekko, głowa ma boleć – a nie boli. Nacierałam szyję, barki, ręce, nogi – drętwienie ustąpiło. Głowa nie boli drugi miesiąc i tylko dwa razy brałam proszek, a nie dwa razy dziennie. Każdego miesiąca będę po trzy dni robiła taką cudowna terapię. Nawet teraz już mam ochotę. Głowa mnie nie boli, to niesłychane, a myślałam, ze już odpadnie, były nudności, omdlenia i boleści. Byłam 15 razy w sanatoriach (jeszcze gorzej było) – na ten reumatyzm.

 

Jolka z Sokółki.

Już miesiąc stosuję kurację urynową i mogę chodzić bez plastra gorczycowego, a to już bardzo wiele. Choroba moja zadawniona i tak łatwo się nie uleczy. Ale trzeba cierpliwości, aby skutek był widoczny. Najważniejsze dla mnie, że wstaję nie połamana i mogę wyjść i zrobić zakupy. Dopiero w starszym wieku odczuwa się wszystkie dolegliwości. 

Jerzy S. Z Bielska-Białej

Metoda zalecaną przez Pana leczyłem raka prącia (carcinoma penis). Guz kalafiorowaty, był wielkości męskiej pięści i z trudem oddawałem mocz. Po dwuch dniach postu urynowego, mogłem już bez trudu oddawać mocz, a po dziesiątym dniu zaczęły odpadać paskudne narośla i tworzyły sie w ich miejsce ropiejące rany. Dwudziestego piątego dnia postu urynowego, wszystkie rany zabliźniły się , pozostało kilka blizn, jak po wietrznej ospie. Nie wytrzymałem wprawdzie całych trzydzieści dni głodówki i 28 dnia porwałem zonie kawałek szarlotki i pochłonąłem. Zapłaciłem za to torsjami i zawrotami głowy oraz blisko 40-godzinnym bólem brzucha. 29-dnia zrobiłem tak jak Pan mi zalecił przy odejściu od głodówki i wszystko się unormowało. Pierwszy post był dla mnie trochę problemem, za to drugi to już była błahostka. Badania – wycinek i analizę krwi robiłem potem prywatnie w Katowicach, nic nie mówiąc mu o przebytej chorobie. Lekarz po przeczytaniu karty wypisu ze szpitala z maja i porównaniu wyników z obecnymi badaniami, stwierdził, iż jest zachwycony ta kuracją urynową.

 

Janusz G. Z Giżycka

Leczyłem zgodnie z Pańskimi zaleceniami raka trzustki-carcinoma pancreatis. Po przeprowadzeniu dwóch 30 dniowych postów urynowych i leczeniu hormonami pszczelimi, miesiąc po zakończeniu kuracji zrobiłem wszystkie badania. Bóle i dolegliwości ustąpiły wprawdzie juz po 15 dniach, ale dopiero wyniki badań i opinia lekarza o całkowitym usunięciu choroby, napełniły mnie taką radością, że gotów byłem wołać na cały swiat, że jest to naprawdę najcudowniejsza metoda z istniejących metod leczenia. Przysłane mi przez Pana odpromienniki na cieki wodne zmieniły życie całej mojej rodziny. Dzieci przestały chorować, a dolegliwości kobiece mojej żony ustąpiły juz po tygodniu od ich położenia.

 


oceń
13
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Początki mojej przygody z urynoterapią

wtorek, 05 kwietnia 2011 21:33

 

Początki mojej przygody z urynoterapią

 

Gdy zaczynałem wewnętrznie zażywać urynkę, miałem z tym bardzo poważny problem, jak to świństwo wypijać. Schładzałem, by zapach i smak był ciut lepszy, lecz nigdy do końca nie wiedziałem, czy ta kolejna porcja wejdzie, czy prędzej wyjdzie. W końcu poszedłem po rozum do głowy i kupiłem sobie sok grejpfrutowy i piłem świeżą urnkę najpierw pół na pół, a potem coraz mniej tego soku dolewałem, by po miesiącu przejść na normalne picie. I uprawiam ten niecny proceder do dzisiaj i nie narzekam i piję, bo żal mi tego trunku wylewać, który w starożytnym Egipcie nazywany był eliksirem młodości. Dodanie soku z grejpfruta powoduje, że urynki się w ogóle nie czyje, na dodatek kolor urynki także zanika. Żaden inny sok nie spełnia tak dokładnie swojej roli, jak sok z grejpfruta. Na dodatek jeżeli ktoś się zdecyduje, to powinien z rana szklaneczkę wypijać przy wadze ok. 60 kg, gdy waga wyższa, to proporcjonalnie winno się wypijać więcej tej urynki. Tą jedną szklaneczkę wg. mojej praktyki i wiedzy, winno się wypijać przez pierwsze 3 miesiące, dlatego, by poznać swój organizm naprawdę, na co on jest rzeczywiście chory, bo wtedy to wszystko wyjdzie na jaw. Organizm zawsze zaczyna od najgorzej choroby, wtedy ból jest silniejszy tej części ciała, ale jest to ból do wytrzymania. Proces leczniczy zwykle trwa ok. od 2 do 4 tygodni, jednego organu. U mnie to trwało dokładnie 3 tygodnie, potem było parę dni przerwy i znów ból powstawał, ale już innego chorego organu. Jest to abecadło postępowania, przy rozpoczynaniu leczenia się moczem. Nie należy przesadzać i wypijać za dużo, przez te pierwsze 3 miesiące, bo bóle będą tak silne, że nie do wytrzymania. Dodać trzeba, że jest to metoda, przez ból do zdrowia. Boli gdy choroba atakuje, ale także boli, gdy chorobę z organizmu wyrzucamy.

 


oceń
34
12

komentarze (4) | dodaj komentarz

środa, 24 września 2014

Licznik odwiedzin:  74 647  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O moim bloogu

O pisaniu rymowanek marzyłem od szkoły podstawowej. Teraz w kwiecie wieku, coś mi się nagle i niespodziewanie odblokowało w głowie i wprost zmusza mnie do przelania tych moich myśli na papier. W tyc...

więcej...

O pisaniu rymowanek marzyłem od szkoły podstawowej. Teraz w kwiecie wieku, coś mi się nagle i niespodziewanie odblokowało w głowie i wprost zmusza mnie do przelania tych moich myśli na papier. W tych rymowankach staram się zawrzeć całą swoją dotychczasową wiedzę, doświadczenie, z bardzo wielu różnorodnych dziedzin, jakie zdobyłem w ciągu swego dotychczasowego życia. Poezja jako taka, jest poza moim zasięgiem, dlatego piszę to, co mi w duszy gra, co mnie kręci, czym się interesuję, co mnie śmieszy, denerwuje, bawi itd., itp. To jestem ja i moja osobowość.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 74647

Lubię to